| |
Temat: nieoznakowany radiowóz z videorejestratorem
W mediach prowadzi się kampanie na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Wierzę w sukces. Jako jedno z narzędzi w walce z drogowymi piratami wylicza się nieoznakowane radiowozy zaopatrzone w wideorejestratory.
W programie TVN Turbo dużym zainteresowaniem widzów cieszy się program „Uwaga Pirat”, w którym policjanci poruszający się w nieoznakowanych radiowozach, wyposażonych w wideorejestratory ścigają kierowców popełniających drogowe wykroczenia, tak zwanych „piratów drogowych”
Nie pochwalam żadnego naruszania prawa, nie tylko na drodze. Najważniejsze, aby drogi w ogóle były, następnie, by dało się po nich bezpieczne poruszać. Jako kierowca uważam, iż drogowych piratów ścigać należy w każdy sposób. Oceniając tę problematykę jako adwokat zwracam uwagę na zgodność owych sposobów z obowiązującymi przepisami prawa.
Niejednokrotnie funkcjonariusze Policji jadąc nieoznakowanym pojazdem służbowym i rejestrując pozostałych kierowców za pomocą wideorejestratora umieszczonego wewnątrz pojazdu, zanim zarejestrują wykroczenie uczestnika ruchu, wdają się w pościg za nim, a w czasie pościgu nie stosują się do przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym.
Czy mają do tego prawo?
Ustawa prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997r. (Dz. U. z 2005r. poz. 908, nr 108) wprowadza w art. 2 pkt 38 definicję pojazdu uprzywilejowanego, zgodnie z którą jest to „pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego”.
W art. 53 ust.1 ustawy prawo o ruchu drogowym znajduje się enumeratywnie wyliczony katalog podmiotów, których pojazdy służbowe, przy spełnieniu warunków wymienionych w cytowanym wyżej art. 2 pkt 38 ustawy, mogą być uznane za pojazdy uprzywilejowane i co się z tym wiąże, mogą nie stosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym. Wśród nich znajduje się również wymieniona w punkcie 3 tego artykułu Policja.
Stosownie do treści art. 53 ust.2 ustawy prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy uczestniczy w następujących sytuacjach:
1) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia,
2) gdy jest to spowodowane koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo,
3) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
4) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym przysługuje ochrona.
Jednak pojazd uczestniczący w tych akcjach ma obowiązek emitować jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy.
Zgodnie z przytoczonymi wyżej przepisami nieoznakowane pojazdy służbowe Policji uczestniczące w ruchu drogowym jeśli nie emitują sygnałów świetnych i dźwiękowych – tzw „kojacków” oraz „bułajów”, nie mogą być uznane za pojazdy uprzywilejowane, nawet w trakcie pościgu.
Z faktu tego wynika szereg istotnych konsekwencji, m.in. obecnie kierowcy nieoznakowanych radiowozów wyposażonych w wideorejestratory nie mogą przekraczać dozwolonej prędkości, jadąc za piratem drogowym. Nie wolno im również przekraczać linii podwójnej ciągłej, przejeżdżać na czerwonym świetle, nie stosować się do zasad dotyczących pierwszeństwa przejazdu itd. Chyba, że włączą „dyskotekę”.
Ustawa o Policji z dnia 6 kwietnia 1990 r. (Dz.U. z 2002r. Poz. 58, nr 7 z późn. zm.) nie przyznaje funkcjonariuszom Policji koniecznych w tym zakresie uprawnień. W myśl art. 1 ust.2 pkt 2 ustawy o Policji do podstawowych zadań Policji należy ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych oraz w środkach publicznego transportu i komunikacji publicznej, w ruchu drogowym i na wodach przeznaczonych do powszechnego korzystania.
W omawianej ustawie, ani w żadnej innej nie znajduje zezwolenia na nie stosowanie się przez Policjantów do przepisów drogowych.
Dopiero w przepisach wykonawczych do ustawy o Policji uregulowano metody i formy pełnienia oraz dokumentowania przebiegu służby przez Policjantów wykorzystujących pojazd służbowy wyposażony w przyrząd kontrolno-pomiarowy służący do rejestracji zachowań uczestników ruchu drogowego oraz do pomiaru prędkości (wideo rejestrator). Zgodnie z zarządzeniem nr 497/2004 Komendanta Głównego Policji z 24 maja 2004 roku
w sprawie pełnienia służby przez Policjantów wykorzystujących przyrządy kontrolno-pomiarowe służące do rejestracji zachowań uczestników ruchu drogowego funkcjonariusze Policji mają prawo umieszczać w nieoznakowanych pojazdach służbowych wideorejestratory oraz zapisywać przebieg całej pełnionej przez nich służby na drogach. Zarządzenie opisuje bardzo szczegółowo m.in. przebieg tego typu służby, sposób rejestrowania obrazu, przechowywania taśm, lecz również tu brak podstawy prawnej zgodnie z którą funkcjonariusze byliby uprzywilejowanymi uczestnikami ruchu drogowego w sposób zezwalający im na nie stosowanie się do przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym.
Pirat goni pirata?
Brak orzecznictwa czyni problem wciąż bardzo niejasnym i niedookreślonym. W prawie rysuje się jednoznaczne stanowisko, z którego wynika, iż funkcjonariusze Policji w nieoznakowanych pojazdach służbowych, niebędących pojazdami uprzywilejowanymi, rejestrujący przebieg ruchu na drogach publicznych, a nawet w pościgu za „piratem drogowym” są zobowiązani do stosowania się do wszystkich przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym. Pewnym przełomem w omawianej sprawie jest zapadły w marcu 2009 roku wyrok Sądu Odwoławczego, a wcześniej Sądu Rejonowego Wydziału Grodzkiego w Bydgoszczy, który skazał funkcjonariusza Policji za nie stosowanie się do przepisów ustawy prawo o ruchu drogowych w trakcie pościgu za innym kierowcą.
W doktrynie pojawia sie jednak również stanowisko przeciwne zgodnie, z którym ustawowe uprawnienia i obowiązki Policja jest zmuszona realizować w różny sposób. Niestety często zdarza się tak, że z jednej strony ważąc bezpieczeństwo publiczne, z drugiej zaś konieczność ujawniania i ścigania sprawców czynów zabronionych Policja zmuszona jest dokonać wyboru. W tym właśnie miejscu pojawia się kwestia funkcjonowania kontratypów, czyli sytuacji które wyłączałyby bezprawność, zawinienie oraz społeczną szkodliwość czynu. Wedle tego stanowiska jest to kontratyp działania w granicach swojego uprawnienia lub obowiązku. W prawie karnym obowiązuje zasada, że kto działa prawnie, nie może być za to pociągnięty do odpowiedzialności. Zdarza się jednak, że dochodzi do kolizji obowiązku nałożonego ustawą z zakazami również wynikającymi z ustawy, do zderzenia dwóch prawem chronionych dóbr. Kontratypy wskazywane przez doktrynę nie znajdują jednak poparcia w obowiązującym porządku prawnym. Natomiast jako kontratypy pozaustawowe nie mogą być podstawą dla nie stosowania się do przepisów prawa.
Z poczynionych rozważań jednoznacznie wynika, iż brak jest przepisów dających przyzwolenie funkcjonariuszom Policji by nie stosować się do przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym w trakcie pełnienia służby na drogach w nieoznakowanych pojazdach służbowych. W związku z tym każde naruszające prawo zachowanie może być kwalifikowane jako wykroczenie drogowe z jednakowymi konsekwencjami w stosunku do wszystkich uczestników ruchu. Kwestie społecznej szkodliwości oraz zawinienia rozstrzygane byłyby dopiero rozważane w tracie ewentualnego postępowania dotyczącego wykroczenia. Nawiasem mówiąc, w tej samej sytuacji mogą być także inni Policjanci, np. dochodzeniowcy wykonujący zadania służbowe.
Konieczna nowelizacja
W tym miejscu należy podkreślić konieczność nowelizacji przepisów, na podstawie których Policjant będzie miał komfort pracy oraz poczucie, że prawo stoi po jego stronie. Policjant nie może ryzykować mandatem w takcie pełnionych obowiązków. Nowelizacja przepisów dawałaby Policjantom więcej uprawnień oraz szerszy zakres możliwości działania zgodnych z prawem podczas służby na drogach w nieoznakowanych pojazdach. Skorzystałoby na tym zarówno państwo prawa, jak i my wszyscy.
Celem niniejszego głosu nie jest pomoc w uniknięciu odpowiedzialności za wykroczenie drogowe jego sprawcy, ale próba zainicjowania dyskusji zmierzającej do ewentualnych zmian w prawie.
Wojciech Nartowski. Autor jest adwokatem wykonującym zawód w Krakowie.
|