Temat:

Sąd, zwierciadłem Temidy?

PO CO DO SĄDU?

Jedni idą do sądu po sprawiedliwość, inni w obronie przeciwko niesprawiedliwości. Pojęcia te są nasączone ładunkiem subiektywizmu. Ponoć do lekarza i do sądu nie idą osoby szczęśliwe, lecz te doprowadzone przez nieszczęścia i problemy. Wizyta w sądzie dla wielu wiąże się ze stresem. Co się wydarzy? Co usłyszę o sobie? Czy uzyskają pożądane orzeczenie? Dla niektórych wiąże się z obawą: Czy pójdę do więzienia? Do wyjątków należą ci, którzy liczą na atrakcyjny dla nich dział spadku po bogatym krewnym z Ameryki.

Sala sądowa jest areną sporów. Nie tylko prawnych, gdzie orężem jest paragraf i jego interpretacja. Otóż liczą się nie tylko fakty. Często nie mniejsze znaczenia mają emocje. To one determinują sposób prowadzenia sporu, a przez to wydłużają jego bieg i, oczywiście, powodują koszty.

Idąc do sądu należy ustalić cel, jaki ma być osiągnięty. Należy wziąć pod uwagę czas i koszty. Nierzadko zdarzają się tacy, którzy walczą o zasadę, o wyższą rację, o rozstrzygnięcie zgodne z ich wiarą lub sumieniem. Jest to skądinąd chwalebne, ale podstawy procesu sądowego powinien kształtować rozum, nie serce.

POROZUMIENIE, CZY WYROK?

W wielu sprawach postępowania sądowego można skutecznie uniknąć. Podział majątku, poświadczenie dziedziczenia, dział spadku czy ugoda w sprawie nie tylko o zapłatę może stanowić wystarczająca formułę uregulowania relacji prawnych pomiędzy stronami. Angielskie powiedzenie mówi, iż najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepszy wyrok.

Są jednak sprawy i ludzie przed którymi nie powinno się uciekać. Wtedy, należy odebrać korespondencję sądową i dzielnie wdać się w spór przedstawiając własne stanowisko w sprawie.

Komfortu nie mają bohaterowie spraw karnych (oskarżeni), którzy niechęć do wizycie w sądzie przypłacają często listem gończym oraz tymczasowym aresztowaniem. Spokoju nie zażyją także zwaśnieni małżonkowie, których, z punktu widzenia formalnoprawnego, oprócz wyroku sądu, rozdzielić może tylko śmierć.

WAŻNE JEST NASTAWIENIE

Do sprawy sądowej należy się przygotować. Nie tylko starannie redagując pisma, planując wypowiedź, czy selekcjonując dowody. Istotne jest nastawienie emocjonalne. Nieraz trudno powstrzymać nerwy na wodzy, kiedy słyszy się o sprawie i o sobie twierdzenia nieprawdziwe, często krzywdzące. W sytuacji gdy uczestnik procesu zanadto angażuje się emocjonalnie, bywa, że traci nad sobą kontrolę. Traci ją także nad sprawą. Obrażając przeciwnika, czy świadka, nawet przerywając mu, narusza dyscyplinę i powagę sądu narażając się na grzywnę porządkową. Do sprawy w sądzie niektórzy muszą dojrzeć, nabrać dystansu, zapewniam jednak, iż to bardzo pomaga. Jedna z klientek powiedziała mi kiedyś, iż z punktu widzenia przepisów, to ona wie, jakie są jej prawa, i że ze strony sądu niesprawiedliwość jej nie grozi, ale potrzebuje wsparcia, niemal psychologicznego, oraz tego, by na sali rozpraw, przed obliczem sądu, nie była osamotniona. Aspekt ten ma istotne znaczenie, nie tylko w sprawach rodzinnych.

CZY SĄD MA BYĆ SPRAWIEDLIWY?

Często słyszymy narzekania, iż sądy wydają niesprawiedliwe wyroki. No cóż, często wyrokiem niesprawiedliwym jest wyrok dla nas niekorzystny. Pamiętajmy, iż sąd waży argumenty każdej ze stron. W procesie karnym obowiązuje tzw. zasada „prawdy”, która wymaga, aby ustalenia faktyczne, stanowiące podstawę wszelkich rozstrzygnięć, były prawdziwe, a więc zgodne z rzeczywistością. Inaczej wygląda sytuacja w prawie cywilnym, w tym rodzinnym, gdzie sąd, dążąc do wykrycia prawdy, pobudza w tym celu inicjatywę stron i uczestników postępowania. Tzw. działanie sądu z urzędu jest rzadkością. Ważna jest inicjatywa dowodowa stron, gdyż ciężar udowodnienia jakiejś okoliczności spoczywa na osobie, która z tej okoliczności wywodzi skutki prawne, np. twierdząc, iż zwróciliśmy pożyczkę, nie mając pokwitowania powinniśmy to udowodnić, np. przez zeznanie świadka.

TWIERDZENIA I DOWODY

Często się zdarza, iż uczestnicy procesu kierują do sądu wielostronicowe pisma, które ważą kilogramy, zawierają dziesiątki powtórzeń, ale nie wnoszą do sprawy niczego. Istotą procesu, zarówno cywilnego, jak karnego, nie jest czysta polemika ze stanowiskiem strony przeciwnej, ale także przedstawianie własnych twierdzeń oraz ich udowodnienie. Zatem jeżeli twierdzimy, iż białe jest czarne, a czarne jest białe (zdarzyły się takie przypadki), to na okoliczność prawdziwości takiego twierdzenia należy przeprowadzić dowody, np. w postaci potwierdzających to świadków lub dokumentów.

Sąd będzie zawsze wymagał konkretyzacji tezy dowodowej, czyli do czego wnioskowany dowód ma doprowadzić. W polskim procesie dowodem formalnie może być wszystko, co służy ustaleniu stanu faktycznego sprawy. Nie istnieje hierarchia dowodów, na podstawie której uznalibyśmy, iż coś jest lepszym dowodem, cos gorszym (np. zeznania teściowej). Zeznania świadków należących do rodziny jednej ze stron nie mogą być dyskredytowane na podstawie faktu, samego pokrewieństwa, sympatii, czy antypatii. W jednej ze spraw świadkiem była pani o pięknych rudych włosach. W czasie jej zeznań, moja klientka nachyliła się do mnie i szepnęła: „ panie mecenasie, proszę jej nie wierzyć, rude są fałszywe’’.

O ocenie dowodów pod kątem ich wiarygodności (nie barwy włosów świadka lub fryzury) zawsze decyduje sąd kierując się zasadą swobodnej oceny dowodów oraz zasadami doświadczenia życiowego. Ile należy wnioskować dowodów? Akurat tyle, aby przekonać do swoich racji sąd. Jak stwierdził Pliniusz Młodszy: Dowodów nie należy liczyć, ale ważyć”.

Ocena dowodów znajdzie się zawsze w uzasadnieniu wyroku, w którym sąd stwierdza, które fakty zostały uznane za udowodnione, wylicza dowody, na których się oparł, oraz przyczyny, dla których innym dowodom odmówiono wiarygodności i mocy dowodowej.

Sądu nie należy się obawiać, należy jedynie zadać sobie trud przygotowania się do sprawy. Wtedy wszystkim uczestnikom postępowania będzie łatwiej. Jedyne zaś prawo, na którego działanie możemy zawsze liczyć to prawo … grawitacji.

Autor jest adwokatem, partnerem Kancelarii Nartowski Trojanowska Adwokaci Spółka Partnerska z siedzibą w Krakowie.