Temat:
Drzewo zatrute, owoc niekoniecznie
Czy sąd, rozstrzygając spór w postępowaniu cywilnym, może uwzględnić dowody uzyskane przez stronę z naruszeniem prawa, tzw. owoce zatrutego drzewa?
W polskim procesie cywilnym inicjatywa dowodowa należy głównie do stron postępowania (art. 6 kc, 232 kpc). To strony decydują, nie tylko o rodzaju środka dowodowego, przede wszystkim o sposobie jego przeprowadzenia. W niektórych sprawach pojawiają się trudności dowodowe: jak dowieść złej woli kontrahenta, winy małżonka? Coraz częściej materiał dowodowy jest „wzbogacany” zdjęciami robionymi z ukrycia, kserokopiami listów czy wydruków wiadomości e-mail (adresowanych do osoby trzeciej). Pojawią się nagrania rozmów, nie tylko telefonicznych, nagrania dokonane komórką, zapiski treści smsów, itp.
Rodzi się pytanie o dopuszczalność takich środków dowodowych. Na jednej szali kładzie się dążenie do prawdy, na drugiej np. prawo do prywatności. W polskim prawie nie obowiązuje zasada owoców zatrutego drzewa. Kpc nie zawiera zamkniętej listy źródeł dowodowych; dowodem może być wszystko, co ma znaczenie w sprawie. Czy aby na pewno?
Dowody nielegalne i niedopuszczalne
Nie istnieje katalog „złych dowodów” a pojęcia nielegalności oraz niedopuszczalności dowodu budzą wątpliwości. Można przyjąć, iż dowodami nielegalnymi są dowody uzyskane w sposób niezgodny z prawem: karnym, administracyjnym, cywilnym – materialnym czy procesowym. Chodzi nie tylko o sytuację przeprowadzenia dowodu niezgodnie z zakazami dowodowymi zawartymi w kpc. Dowodami nielegalnymi będą np. podrobiony, przerobiony czy wykradziony dokument, fotografia (tzw. fotomontaż), dokument prywatny, list, także wydruki wiadomości e-mail, rozmów z komunikatora internetowego, bądź smsów - uzyskane (zebrane) bez zgody osoby zainteresowanej. Jako nielegalne powinny być traktowane także dowody ujawniające szczegóły życia prywatnego nie pozostające w związku z przedmiotem postępowania, naruszające prawo do prywatności, naruszające cześć i dobre imię.
Uważam, że pojęcie dowodu niedopuszczalnego jest szersze zakresowo od pojęcia dowodu nielegalnego, za niedopuszczalny uznać należy także dowód uzyskany niezgodnie z zasadami współżycia społecznego, czy normami etycznymi.
W wyroku Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 25 kwietnia 2003 r. IV CKN 94/2001 LexPolonica nr 370634 Przegląd Sądowy 2004/11-12 str. 156 stwierdzono iż: „W procesie rozwodowym w zakresie wykazania winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego służyć może także nagranie magnetofonowe rozmów prowadzonych przez strony, nawet jeżeli tych nagrań dokonano bez wiedzy jednej z nich i w okresie trwania małżonków w faktycznej separacji”. Do tego orzeczenia należy podejść z ostrożnością. Otóż nagrane ukradkiem rozmowy to przecież ryzyko manipulacji. Przebieg nagranej rozmowy może być wynikiem sterowania jej przebiegiem przez prowokowanie rozmówcy. Istotnym jest, czy nagranie obejmuje całą rozmowę, czy jej fragment. Należy mieć zawsze na względzie techniczną naturę dowodu i związane z tym możliwości preparowania nośnika na jakim dowód został utrwalony. Ewentualny zarzut strony nagranej może rodzić konsekwencje mutacji przedmiotu procesu w pojedynek biegłych do spraw technicznych.
Za nielegalne należy traktować podsłuchiwanie i utrwalanie rozmów przez osoby trzecie, nieuprawnione do jakich czynności. Inaczej sytuacja wygląda, gdy nagraną rozmowę lub głosy można było usłyszeć poza mieszkaniem, lub w miejscu ogólnodostępnym.
Dowód raz dopuszczony…
Czy sąd, rozstrzygając spór w postępowaniu cywilnym, może uwzględnić dowody uzyskane przez stronę z naruszeniem prawa (tzw. owoce zatrutego drzewa)?
Z punktu widzenia proceduralnego istotnym jest, jaka będzie decyzja procesowa sądu dotycząca owych dowodów. Kwestia ta zależy od momentu kiedy sąd dowiedział się o nielegalności dowodu. Jeżeli bowiem, od początku, czyli od chwili zgłoszenia przez stronę wniosku dowodowego, sąd uzna dowód za sprzeczny z prawem – to powinien oddalić wniosek dowodowy, wskazując jako podstawę oddalenia normę prawną, którą dowód narusza, i tym samym nie dopuścić do wprowadzenia do postępowania cywilnego dowodów uzyskanych w sposób sprzeczny z prawem. Uczyni tak z urzędu lub na wyraźny sprzeciw strony, której dobro zostało naruszone. W takiej sytuacji strona zgłaszająca dowód powinna udowodnić, iż dowód nie ma charakteru nielegalnego, nie jest sprzeczny z zasadami postępowania dowodowego i nie narusza zasad współżycia społecznego. Nie oczekujmy zatem aby wyłącznie sąd był strażnikiem legalności procesu (sąd nie zna wszystkich relewantnych okoliczności sprawy), aktywną powinna być zawsze strona zainteresowana.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy dopiero po dopuszczeniu dowodu pojawią się wątpliwości co do jego zgodności z prawem, lub wręcz okaże się, że jest on z prawem niezgodny. Wtedy dowód, raz dopuszczony, będzie oceniany wedle zasady swobodnej oceny dowodów. Niejednokrotnie proweniencję dowodu można ustalić dopiero po przeprowadzeniu innego dowodu, np. przesłuchania stron i świadków.
Czystość dowodu
Uważam, iż kodeks postępowania cywilnego powinien zawierać zasadę analogiczną z przewidzianą przez art. 75 kpa, który stanowi, iż „jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem”. Prawem rozumianym szeroko, przeto nie tylko karnego, także cywilnego. Materiał dowodowy nie może być pozyskiwany w sposób naruszający zasady współżycia społecznego bądź prawo do prywatności, niezależnie od tego, czy chodzi o naruszenie prawa do tajemnicy, czy swobody korespondencji, śledzenie innych osób, czy potajemne nagrywanie. Dążenie do udowodnienia własnej prawdy nie może powodować naruszenia prawa innego człowieka. To są granice, których przekroczyć nie wolno, także pełnomocnikom –mimo pokusy pomocy (czasami nadmiernej) - klientowi
Autor jest partnerem kancelarii Nartowski Trojanowska Adwokaci spółka Partnerska z siedzibą w Krakowie